Hej! Pisemnych vlogów z wakacji nie będzie, potem zrobię zbiorowy. Chcę Wam dzisiaj opowiedzieć o mojej wakacyjnej przyjaźni. W zeszłym roku poznałam na wakacjach przemiłą dziewczynę o imieniu Monika. Jest w moim wieku, dogadywałyśmy się wspaniale. Była to moja lepsza połowa. Niestety, ona wyjeżdżał za dwa dni, ja byłam jeszcze długo. Nie mogłam znieść faktu, że to już nie długo się skończy. W tym roku wyjechałam. Czasami o niej myślałam, ale i tak to było zapomniane. Po pięciu dniach mojego pobytu ona przyjechała! Ona się wyłania zza ściany, podczas gdy ja siedzę na internecie. Po 2 godzinach, gdy wróciła, mówi, że może się myli, ale mnie chyba pamięta! Wszyscy patrzyli się na tulące się i płaczące ze szczęścia dziewczyny stojące na środku holu. Teraz widzimy się na wakacjach codziennie, nawet nie napisałam jak się poznałyśmy. W kącie internetowym jest tylko jedno miejsce ze stolikiem i krzesłem. Jak przychodzi druga osoba, musi siąść na schodach. Ja się jej pytam czy ona chce może usiąść na krześle, a ona nie, a tak w ogóle to jestem Monika a ty? No i się zaczęło. Do teraz wspaniale nam jest razem. Mam nadzieję, że uda nam się utrzymać kontakt... Trzymajcie kciuki!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz